Didymos
Erika Hoffman, właścicielka firmy Didymos, na własną rękę poszukiwała sposobu noszenia swoich dzieci. Chusty jakie znamy obecnie nie były wtedy jeszcze dostępne na rynku, jedyne co miała to kawałek materiału pochodzący z Ameryki Centralnej, służący w tamtych rejonach do noszenia dzieci. Choć materiał był dość egzotyczny, a noszenie w nim wzbudzało wiele plotek i komentarzy w miasteczku, Erika z upodobaniem nosiła bliźnięta, a te wydawały sie być tym zachwycone. Noszenie w chuście wielce upraszczało życie mamy czwórki dzieci, pozwalało na wykonywanie wielu prac domowych z dziećmi w chuście. Życie stało się prostsze.
Chusty prawdopodobnie stałyby się tylko wspomnieniem wczesnego dzieciństwa bliźniaczek, gdyby nie fakt że jeden z magazynów opublikował artykuł o pani Hoffman i jej dzieciach noszonych w chuście. Na skutek tego, rodzice z całych Niemiec zwracali się do niej z pytaniem gdzie można zakupić chustę, a ona miała tylko jedną jedyną. I tak z czwórką dzieci, mieszkając w na wpół wykończonym domu w małym miasteczku Erika Hoffman stworzyła firmę DIDYMOS. Jak tego dokonała, to już osobna historia, ale na pewno nie udałoby się to bez chusty do noszenia dzieci.







